Dell Streak (Mini 5) umożliwi dostęp do skarbów Amazona
Dell nie podejmował żadnych akcji promocyjnych swojego nowego produktu – Mini 5. Aż do teraz – poniżej przedstawiamy pierwszą reklamę urządzenia z 5-calowym ekranem dotykowym WVGA (800 x 480), aparatem 5 Mpix z autofocusem i flashem, pojemnościowymi klawiszami dotykowymi z przodu i kamerką VGA.

Dell Mini 5
Można się było spodziewać, że Dell postanowi upiększyć sprzęt całą gamą zwariowanych kolorów i wzorów – efekt wygląda całkiem ciekawie.
Niespodzianką okazała się informacja, że Streak (bo tak zostało nazwane urządzenie) zostanie objęty umową partnerską z Amazon.com, co oznacza, że właściciele urządzenia będą mieli dostęp do wszelkich materiałów sprzedawanych przez Amazon w formie elektronicznej (aplikacja do czytania e-booków Kindle, Amazon MP3, streaming video etc.). Niestety – nadal nic nie wiadomo na temat ceny i daty premiery.
Apple iPad: iBooks Store vs Amazon Kindle
Oficjalna reklama telewizyjna Apple iPada pozornie nie wniosła nic nowego. Zobaczyliśmy teoretycznie to samo, co w trakcie ostatniego keynote. Jeśli jednak zatrzymać film i przypatrzeć się poszczególnym klatkom, możemy np. doszukać się cen kilku ebooków dostępnych w iBooks Store i porównać je z ofertą Amazon.com.

Zrzut ekranu z reklamy Apple iPad
Ceny książek widocznych w reklamie wahają się od 7,99 do 14,99 USD.

Ceny w iBookstore
Różnice w cenach książek są widoczne, aczkolwiek nie są znaczne. Co ciekawe, serwis AppleInsider, który zajął się chyba jako pierwszy tym tematem, podaje inne ceny ebooków w Amazon, niż te, które mi się wyświetliły.

I, Alex Cross eBook
Zobaczmy zatem jak kształtują się ceny dwóch cyfrowych książek widocznych w reklamie iPada.
- Appple iBookstore:
- True Compass: A Memoir – 14,99$
- I, Alex Cross – 12,99$
- Amazon:
- True Compass: A Memoir – 19,25$
- I, Alex Cross – 13,79$
Przyznaję, że trudno mi było odnaleźć w Amazonie inne pozycje widoczne w reklamie iPada. Podane przykłady korzystniejszych cen w iBooks Store nie oznaczają, że Amazon w każdym przypadku będzie droższy. Także i tam można znaleźć książki w cenie poniżej 10 dolarów, z pewnością jednak szykuje się nam cenowa wojna, przynajmniej jeśli chodzi o pozycje dostępne w ofercie obydwu z księgarni.
Microsoft i Amazon podpisały umowę – Open Source w Kindle

Amazon
Zaskakująca wiadomość dla organizacji promujących wolne oprogramowanie. Firmy Microsoft i Amazon.com podpisały właśnie umowę, na mocy której producent Kindle może korzystać w swoich e-czytnikach z wolnego oprogramowania i serwerów z zainstalowanym systemem Linux.
Microsoft twierdzi, że wolne oprogramowanie narusza w sumie 235 patentów, których jest właścicielem. A skoro patenty należą do niego, ma prawo odsprzedawać je trzecim firmom – np. Amazonowi. Natomiast w oczach społeczności Linuksa producent Kindle’a kupuje coś co jest… dostępne za darmo. W zamian za udostępnienie patentu Amazonowi, Microsoft uzyska prawo dostępu do patentów należących do internetowego sklepu. Co więcej, Amazon będzie musiał płacić firmie z Redmond za udostępniony patent. Kwota, jaką uzyska Microsoft nie została ujawniona.
Informacja na temat umowy między dwiema firmami wzbudziła niepokój w Linux Foundation, organizacji zajmującej się m.in. prawną stroną wolnego oprogramowania. Zdaniem Jima Zemlina, jednego z dyrektorów fundacji, Microsoft wzbudza niepotrzebne nieporozumienia wokół Linuksa. Zemlin stwierdził ponadto, że nie bardzo rozumie dlaczego firma Steve’a Ballmera zdecydowała się na takie posunięcie.
Jeśli ich strategią nie jest tworzenie niejasności wokół Linuksa, to ciężko powiedzieć, o co im chodzi – powiedział w rozmowie dla „The Wall Street Journal”.
Przedstawiciele Microsoftu i Amazona odmówili komentarza.
Microsoft wspiera rynek książek elektronicznych

Microsoft
Ponad 65 tysięcy książek XIX-wiecznych twórców zostanie udostępnionych w elektronicznej postaci, do ściągnięcia za darmo, dzięki współpracy British Library i komputerowego potentata Microsoft.
Posiadacze czytnika Kindle, już od wiosny, będą mieli możliwość swobodnego pobierania dzieł Charles’a Dickens’a, Jane Austen i Thomas’a Hardy, jak również tysięcy mniej znanych autorów.
Dzięki dotacji Microsoft, którą dyrektor Brytyjskiej Biblioteki Narodowej określił jako “bardzo hojną”, użytkownicy Kindle będą mieli okazję czytać oryginalne strony wiekowych książek w wersji cyfrowej. Jest to wyraźna odpowiedź na starania Google Books, która dąży do udostępniania książek w internecie za darmo. Microsoft i Amazon nie chcą pozwolić firmie z Krzemowej Doliny na zmonopolizowanie rynku książki cyfrowej.
- Uwolnienie klasycznych dzieł z półek ma znaczenie dla zrewolucjonizowania dostępu do największych światowych zasobów bibliotecznych – powiedział Lynne Brindley, dyrektor Biblioteki.
Najczęściej kupowane książki przez użytkowników Kindle są autorstwa współczesnych pisarzy, ponieważ te publikacje przynoszące największe profity wydawcom. Wiele organizacji nie może się zdecydować co do opłat za dzieła starsze, poza prawem autorskim. Brytyjska Biblioteka Narodowa udostępni wersje cyfrowe za darmo, a drukowane kopie udostępni do sprzedaży w serwisie Amazon. Kopie stylizowane na XIX-wieczne wydania, z charakterystycznymi okładkami i oryginalnymi ilustracjami, mają kosztować około 15-20 funtów, podczas gdy oryginalne wersje ponad 200.
Microsoft wespół z Biblioteką, która na mocy prawa posiada przynajmniej jeden egzemplarz każdej wydanej w kraju książki, przez ostatnie trzy lata skanowali dzieła. Projekt rozpoczęto od książek ponad stuletnich, ponieważ książki te nie są objęte prawami autorskimi, więc mogą być oferowane za darmo. Prawo autorskie wygasa 70 lat po śmierci autora.
W sumie, 35-40% drukowanych książek sprzed 1900 r. są niedostępne w innych bibliotekach publicznych i trudne do znalezienia w antykwariatach lub księgarniach internetowych. Biblioteka ma nadzieję rozszerzyć program cyfryzacji poprzez skanowanie książek z początku XX. wieku o ile pozwoli im na to prawo autorskie.
Kindle dla BlackBerry – za darmo!
Amazon rozszerza rynek potencjalnych klientów ebooków – darmowa aplikacja dla BlackBerry pozwoli ich użytkownikom na kupowanie e-książek.
Amazon nie zamierza spoczywać na laurach związanych z rewelacyjnymi wynikami sprzedaży Kindle – czytnika e-książek. Urządzenie okazało się absolutnym hitem internetowego sklepu, przyczyniając się do bardzo dobrych wyników finansowych. Firma chce teraz wykorzystać ogromny potencjał, jaki tkwi w rynku smartfonów. Zdaje sobie bowiem sprawę, że nie wszyscy chcieliby kupować kolejne urządzenie, ale z elektronicznych książek chętnie by skorzystali.
Z myślą o użytkownikach BlackBerry wypuszczono na rynek aplikację “Kindle for BlackBerry“, dzięki której wszyscy posiadacze smartfonów kanadyjskiej firmy bez kupowania czytnika zyskają dostęp do ogromnej kolekcji elektronicznych książek. Obecnie w sprzedaży znajduje się 420 tysięcy pozycji, w tym 102 ze 112 bestsellerów według New York Timesa.
Sytuacja Kindle jest bardzo podobna do koncepcji firmy Apple związanej z iPhonem oraz App Store. Sprzedaż telefonów jest niewątpliwie poważną pozycją w wynikach finansowych firmy, niemniej jednak sprzedawane do nich aplikacje także zapewniają ważne źródło przychodów, co ważne – rosnące razem z liczbą telefonów i odtwarzaczy MP3.
Usługa dostępna jest na razie tylko w Stanach Zjednoczonych. Ceny książek są takie same, jak w przypadku kupowania ich bezpośrednio dla Kindle – zazwyczaj 9,99 dolarów.
Gigantyczne przedsięwzięcie Google nielegalne?
W Nowym Jorku rozpocznie się dziś przesłuchanie w sprawie gigantycznej biblioteki elektronicznych książek, którą usiłuje utworzyć firma Google. Sąd ma zdecydować, czy plany koncernu są legalne.
Google skanuje miliony książek i udostępnia je w internecie. Plany przedstawione sześć lat temu spotkały się z ostrym sprzeciwem wydawców. Po długich sporach Google zgodził się zapłacić 125 milionów dolarów za stworzenie tak zwanego Rejestru Praw do Książek, dzięki któremu właściciele praw autorskich mogliby otrzymywać należne honoraria za zeskanowane pozycje.
Taka ugoda nie zadowala jednak ugrupowań konsumenckich, departamentu sprawiedliwości USA, czy takich konkurentów Google’a jak Amazon, Microsoft i Yahoo.
Dziś w Nowym Jorku swe zastrzeżenia ma zgłosić 26 zainteresowanych stron. Tymczasem Google podkreśla, że sąd “ma w rękach klucz do największej biblioteki świata”.
Kindle: w tym roku kupią go miliony ludzi?
Zbliża się czas Kindle. Według analityków, w 2010 roku ma sprzedać się ponad 3 miliony sztuk e-czytnika Amazonu.
Firma Barclays Capital oszacowuje sprzedaż Kindle w 2010 roku na 3.1 miliona sztuk. Jeżeli tak by się stało, to oznaczałoby to aż 62% wzrost rok do roku. W związku z tym Kindle miałby przynieść aż 1.6 miliarda zysków dla Amazonu – podaje serwis Moconews.net.
W tym roku jednak Kindle zyskał konkurencję w postaci iPada, tabletu firmy Apple.
Może widmo konkurencji iPada spowoduje, że Amazon obniży jeszcze cenę swojego gadżetu. Niska cena byłaby korzystna dla wszystkich – czytelnicy masowo mogliby zacząć kupować Kindle, a Amazon zarabiałby na sprzedaży e-książek dla wielu użytkowników.
Z drugiej strony iPad wcale nie musi przekonać Amazonu do obniżki ceny swojego e-czytnika, gdyż Kindle już teraz jest zdecydowanie tańszy i – co ważniejsze – wykorzystuje technologię e-papieru, której brak tabletowi Apple’a.
Google usprawiedliwia Google Books
Google odpiera zarzuty dotyczące projektu Google Books. Po Amazonie i amerykańskim Departament Sprawiedliwości zastrzeżenia do projektu zgłosiły także Indie.
Jakiś czas temu Amazon złożył przed nowojorskim sądem, zajmującym się sprawą Google Books, swój sprzeciw w sprawie projektu firmy z Montain View. Swój krok uzasadnił obawą o to, że Google może stać się monopolistą na rynku e-książek.
Amazon, który w razie takiego obrotu sprawy, miałby wiele do stracenia, sprzeciwił się ostatecznemu zawarciu porozumienia, które Google ma zawrzeć z Amerykańskim Stowarzyszeniem Wydawców. Miałoby ono zakończyć spór i pozwolić Google na dalsze skanowanie książek.
Potem wątpliwości największego na świecie sklepu internetowego podzielił także amerykański Departament Sprawiedliwości. Ostatnio także Indie poinformowały, że umowa jest dla nich nie do zaakceptowania. Do amerykańskiego sądu wpłynęło pismo 15 hinduskich autorów i wydawców oraz 2 tamtejszych organizacji.
Google w końcu postanowiło przedstawić własne stanowisko w tej sprawie, odrzucając wszelkie zarzuty zgodnie z którymi porozumienie między koncernem a Amerykańskim Stowarzyszeniem Wydawców nie może zostać zawarte w obecnym kształcie. Google podkreśliło, że w porozumieniu wprowadzono już zmiany, których oczekiwał rząd.
Nie została wprowadzona jedna dość istotna poprawka: autorzy książek będą musieli oficjalnie wystąpić z prośbą o usunięcie ich dzieł z Google Books. Jeżeli tego nie zrobią, to ciche założenie jest takie, że wyrazili zgodę na to, aby znalazły się w projekcie. Departament Sprawiedliwości chciał, aby Google rozpoczęło skanowanie dopiero po otrzymaniu zgody autora.
Google skomentowało także postawę Amazona, mówiąc, że zarzuca jej monopol, nie zauważając własnej mocnej pozycji na rynku książek elektronicznych.
Za dwa dni przesłuchanie, które rozstrzygnie losy porozumienia.
Amazon rozdaje czytnik Kindle!
Jak donosi serwis TechCrunch, największa księgarnia internetowa na świecie – Amazon.com – zamierza każdemu subskrybentowi usługi Amazon Prime, wysłać darmowy czytnik e-booków Kindle.
Usługa Amazon Prime polega na tym, że za roczny abonament w wysokości 79 dolarów otrzymujemy za darmo wysyłkę każdego zamówionego produktu w sklepie w ciągu 2 dni roboczych.
Osoby, które dostaną darmowy czytnik są więc w grupie najbardziej wartościowych klientów firmy, dokonujących dużo częstszych zamówień.
Oferta jest odpowiedzią na zagrożenie ze strony rosnącej konkurencji e-readerowo-tabletowej. Amazon liczy, że najwierniejsi klienci, którzy otrzymają ten oryginalny prezent, szybko zwrócą sklepowi poniesione koszty, kupując elektroniczne wydania książek i gazet.




